poniedziałek, 26 września 2016

Romantycznie.

Malzenstwo z ponad 30-letnim stazem wzielo na romantycznosc, wiec postanowili pobyc razem na lonie natury. Z trzymania sie za raczki niewiele wyszlo, bo ona obie rece miala zajete. W jednej dymil papieros, druga trzymala aparat, zeby moc te romantycznosc udokumentowac na zdjeciach.
A zaczelo sie od marzen o wspolnym locie balonem, kiedy zobaczyli na niebie dwa egzemplarze.


A pozniej klasyka, czyli Kiessee, dosc smierdzace, choc urocze kwiatki i pajeczyny w promieniach zachodzacego slonca o zlotej godzinie.






Powedrowali ramie w ramie w kierunku psiego kapieliska, gdzie z upodobaniem brzechtaly sie cale watahy czworonogow. I tylko Kiry wsrod nich  nie bylo... Przeszli kawal drogi walem powodziowym, rozsiedli sie na trawie i stamtad obserwowali chowajace sie za horyzont slonce.







Z zadumy obudzil ich powiew zimna, w koncu to juz jesien, choc drzewa stoja jeszcze w pelnej zieleni, a liscie trzymaja sie mocno. Ale slonce nie grzeje, jak jeszcze kilka tygodni wczesniej.
Wrocili nad jezioro, jeszcze raz je obeszli, wpatrujac sie w lune, jaka pozostala po niedawnej feerii zachodu. Wszystko scichlo, woda sie wygladzila, a na low wyruszyly roje nietoperzy. Wedkarze rozkladali swoj kramik, przygotowywali sie na spedzenie nocy nad wedkami.
Zimno coraz bardziej dokuczalo...







niedziela, 25 września 2016

Mamy wladze...

... i nie zawahamy sie jej uzyc - to sztandarowe haslo pisuarow. To nie jest tak, ze oni nie zdaja sobie sprawy ze zla, ktore wprowadzaja w zycie, nie wszyscy z nich sa takimi religijnymi fanatykami, zeby dbac o dobro zygot. Wprost przeciwnie, zarodki gowno ich obchodza, podobnie zreszta jak pozniej cale rzesze dzieci juz urodzonych. Tu chodzi jedynie o prezenie muskulow, pokazywanie swojej przewagi, upodlenie przeciwnika.
Dalej jak w tytule, nie wahaja sie przed najwiekszymi zbrodniami i niegodziwosciami, zdajac sobie sprawe, ze wiekszosc spoleczenstwa maja przeciw sobie, ale to oni rozdaja karty, leczac wlasne kompleksy robieniem krzywdy innym. Ten pelen pogardy i zadowolenia z siebie usmieszek prezesa maskujacy strach. On wie, ze predzej czy pozniej musi stanac przed trybunalem stanu, ma swiadomosc nie tylko przestepstw, ktore popelnil i w ktore konsekwentnie brnie dalej.
Jemu juz nie zalezy na niczym, z wlasnej winy stracil brata, jest samotnym sfrustrowanym facetem o niejasnej orientacji seksualnej, ktora ukrywa i ktorej sie wstydzi. Osobnik noszacy w sobie chorobliwy strach przed kobietami, tuszowany szarmanckoscia.
On zachowuje sie jak skazany na smierc psychopatyczny morderca, ktory w wiezieniu nadal morduje, bo i tak nie ma nic do stracenia i bez wzgledu na to, ilu jeszcze zabije, sam umrze tylko raz, bo ma jedno zycie. I tak jest juz skazany, wiec z zemsty zabiera w zaswiaty tylu, ilu sie da.
Kaczynskiemu tez juz na niczym nie zalezy, oprocz tego, zeby upodlic jak najwiecej ludzi, a kobiety w szczegolnosci. Stad wlasnie ten ped do forsowania jak najbardziej upokarzajacych ustaw. Na celowniku sa kobiety, rolnicy, przeciwnicy zabijania zwierzat, nieleczeni chorzy, lokatorzy wyrzucani z mieszkan na bruk, wykorzystywani i dolowani policjanci i wojsko sluzace ich prywatnym celom, niedofinansowany personel medyczny, a beda kolejne grupy zawodowe i spoleczne.
W swoim wlasnym ugrupowaniu zaczyna miec przeciwnikow, bo i tam buntuja sie przeciw jego samowoli kolejne jednostki. Jak na razie tylko kler jest pieszczony przez wladze, ale srodki powoli sie koncza i nie bedzie z czego kupowac sobie przychylnosci sutannowych, a wtedy i oni moga przestac kochac pisiorow.
Ustawa antyaborcyjna to kolejny krok w realizacji chorych wizji prezesa, ktoremu sni sie wladza absolutna, pelna dyktatura i zemsta na wszystkich.
Sa protesty, sa demonstracje, wiece, akcje na fb, zbieranie podpisow i co? Ano NIC. Sa nawolywania do buntu, wzorem kobiet z Islandii, tylko kto to zrobi? Komu bedzie sie chcialo? Podobnie zreszta jak w przypadku powodu, dla ktorego pis dostal te wladze w lapy: bo zbyt wielu wyborcom nie chcialo sie ruszyc dupy z domu, zgodnie z zasada, ze to wybor miedzy dzuma a cholera, a moj glos i tak nie przesadzi (przesondzi) o niczym.
Mamy tak aspoleczne spoleczenstwo, ze i w tym przypadku, i w nastepnych (bo te beda na pewno), skonczy sie na niewielkich liczbowo demonstracjach i sprawa rozejdzie sie po kosciach. Jak w przypadku KODu, ktory kiedy ich demonstracje nie przyniosly oczekiwanych rezultatow i nie rzucily Kaczynskiego na kolana, ustaly nagle i ucichly jakos.






sobota, 24 września 2016

Moja propozycja...

... do kalendarza Bialej Kury. Tak sie nameczylam, naszukalam zdjec, a potem lamalam sobie moj bidny leb, zeby do rymu bylo. Na sam koniec dorabialam kreseczki i ogonki u literek.
I sie nie nadaje... Nie to nie.
To sobie tutaj wkleje, zeby swiat mnie docenil, jaka jestem pracowita. Jak pszczulka jaka.
Tematyka o wchodzeniu w szkode naszych domowych pupili.










A tu wszystko razem do kupy zebrane:





piątek, 23 września 2016

Udalo sie!

Pogoda leci z nami w kulki. No bo tak, przez caly dzien swieci slonce, poprzetykane lekkimi chmurkami, a kiedy mnie zachciewa sie wieczornego spaceru, zeby przy okazji sfocic zachod, nagle niebo zaciaga sie w calosci. Mimo to wzielam aparat, tak na wszelki wypadek i poszlismy pospacerowac. Jak sie pozniej okazalo, byla to bardzo dobra decyzja. Bo wprawdzie nad glowami nieba nie bylo widac w ogole, ale na horyzoncie otworzylo sie na malym odcinku, cieszac oczy i dusze fantastycznym wyjatkowym spektaklem.



















środa, 21 września 2016

Bylem z bapciom na spacerze.

Tam ciekawie pachnialo...

... ale bapcia kazala mi patrzec w obiektyw.

Fszendzie zajrzalem.

Oj, pic sie chce.

Dobra woda, taka mokra.

Pobrykalem po wodzie...

... az dojrzalem cus interesujacego.

Bardzo intrygujacego...

Moze mi bapcia porzuca...

... sprobuje ja przekabacic.

Nie to nie!

Daleka droga przed nami.

Kto mnie tu znajdzie?

He he, teraz to zadna sztuka!

Wygladalem jak lew na sawannie.

Rzucalem zalotne spojrzenia.

Przedzieralem sie...

... zeby znienacka wystraszyc bapcie.

A potem znow sie wykapalem

Kiedy bapcia wysypywala z butow ziarenka traw, zajalem sie patykiem.

W domu padlem, bo juz jestem przeciez starszym panem.

Nie wiem dlaczego, ale wszyscy nagle zaczeli marudzic, ze psuje powietrze...

... a mnie tylko troche ta woda zaszkodzila.

Idz juz wreszcie do domu, bo przez ciebie od trzech dni siedze tylko pod lozkiem.
Aaa, jeszcze jedno! Kto chce, moze sobie pobrac banerek i wkleic na blog, fejsa czy g+ z linkiem odsylajacym do Dorotki: na fejsa