piątek, 7 kwietnia 2017

O tym, jak mnie nastraszyli.

Tydzien zaczal mi sie dziwnie. Wstaje ci ja rano i, choc niechetnie, bo uroda ma poranna jest z gatunku nienachalnych, rzucam okiem w lustro. Juz chcialam minac je jak zwykle, nie zaglebiajac sie w szczegoly, ale... cos mi sie z moja paszcza nie zgadzalo w odbiciu. Zrobilam cofke i przyjrzalam sie sobie dokladniej w lusterku powiekszajacym 10-ciokrotnie. A tam taki widok:


No i przypomnialam sobie, jak wieczorem, kiedy lezalam juz w lozku, poczulam w tym oku krotkotrwaly klujacy bol, ktory natychmiast zniknal, wiec szybko o nim zapomnialam. Do rana. Wrzucilam na fb ten krwawy dramat i rozpetalo sie pieklo. Jeden przez drugiego zaczeli mnie straszyc przerazajacymi konsekwencjami krwiaka w oku, od slepoty po udar i jaskre oraz milionpincet roznych innych atrakcji. Oraz wymogli na mnie obietnice niezwlocznego udania sie co najmniej  do okulisty, choc pewnie nie od rzeczy byloby odwiedzic wszystkich specjalistow po kolei, z dentysta inkluziw. Zgwalcona psychicznie przez przewazajace sily wroga... wroc!... przez dobrze mi zyczacych przyjaciol z fb, obiecalam, a u mnie slowo drozsze pieniedzy. Wiec poszlam do duzej kliniki uniwersyteckiej, choc bardzo nie lubie tam chodzic, odkad ja sprywatyzowano. Tam bowiem zawsze czeka sie baaardzo dlugo. Juz kobitka z recepcji oznajmila mi, ze powinnam przygotowac sie na 3 do 5 godzin, a ja w tej samej chwili mialam ochote stamtad wyjsc. Ale przypomniala mi sie obietnica i zdeterminowana zostalam. Widzicie, jak ja sie dla Was poswiecam?
Najpierw siedzialam w duzej poczekalni, gdzie jeszcze moglam sobie grzebac w smarkfonie i podczytywac rozne sensacje.


Potem snulam sie po korytarzach.

Rzut oka na parking, gdzie zostawilam swoje autko

oraz na dom mieszkalny dla personelu medycznego

Kilometry korytarzy
i schody awaryjne oddzialu szpitalnego





















Potem przezylam chwile grozy w szpitalnej toalecie, usytuowanej w bezludnym korytarzyku, gdzie meska byla po przeciwnej stronie od zenskiej. Kiedy skrecilam do swojej, z meskiej wylazl jakis kolorowy i dziwnie sie na mnie gapil. Toaleta damska to jedno pomieszczenie z umywalkami i lustrami i dalej drugie podzielone na dwie kabiny, ale przepierzenie miedzy nimi nie siegalo sufitu i konczylo sie jakies 15cm nad podloga. Zdazylam wejsc do kabiny i kiedy siegnelam do guzika spodni... ktos wszedl za mna. No niby bylam zamknieta w kabinie, ale w zadnym razie nie bezpieczna i gdyby ktos mnie tam chcial napasc, to moglabym sobie krzyczec do wypeku. Znieruchomialam i siegnelam do kieszeni, gdzie stale nosze gaz pieprzowy oraz zaczelam obserwowac luke w przepierzeniu na gorze, czy nie ukaze sie tam jakas glowa. Ale po chwili uslyszalam miarowe ciurkanie, wiec uwierzylam, ze ktos robi siusiu. Ani na chwile jednak nie stracilam czujnosci, za duzo naczytalam sie o gwaltach i rozbojach, ktorych sprawcami sa nasi niepozadani goscie. Kiedy osoba opuscila kabine, wyjrzalam i po stwierdzeniu, ze to jednak baba, oddalam sie zaplanowanym wczesniej czynnosciom.
Po jakichs dwoch godzinach czekania zostalam zawezwana i juz sie ucieszylam, ze jednak wszystko przebiega szybciej niz krakala ta niewiasta w recepcji. Ale moja radosc byla przedwczesna, bo najpierw poddana zostalam jakims wstepnym badaniom i juz nawet myslalam, ze mnie z kims pomylili, bo musialam czytac cyferki na scianie, ale uspokojono mnie, ze to rutyna i kazdy przez to przechodzi. Potem zas wpakowali mnie do drugiej poczekalni, gdzie rowniez siedzial tlum ludzi, ale smarkfon juz nie dzialal, jakos im sie udalo schowac przede mna zasieg. No to siedzialam i sie nudzilam. Jakas pomocnica latala i zakraplala niektorych pacjentow siedzacych w tej poczekalni, jeden raz, potem drugi i trzeci. Mnie nikt nie chcial poczestowac kropelkami, choc juz zdazylam powiadomic rodzine, ze byc moze beda musieli mnie stamtad odbierac, jako ze po atropinie nie wolno prowadzic samochodu.
Wreszcie mnie zawolano, a przystojna dochtórka zajrzala mi gleboko w oczy, po czym oznajmila, ze wszystko jest ok, ale... na wszelki wypadek to ona by mi jeszcze cisnienie w oczach pomierzyla. Spytalam tylko, czy to absolutnie konieczne, bo mam juz dosc tego miejsca i w ogole to mi sie spieszy, bo siedze tam juz za dlugo. Powiedziala, ze to bardziej zabezpieczenie dla nich niz rzeczywista koniecznosc, wiec pozegnalam ja sedecznie i pojechalam sama do domu.
Acha, dostalam kropelki do oczka, zeby krwiaczek szybciej zniknal. Nic mnie nie boli, nie mam zaburzen widzenia, a kiedy zaloze ciemne okulary, to nawet nie widac.





56 komentarzy:

  1. A co było przyczyną, bo tak sobie nic się nie dzieje bez przyczyny ??
    Czego Ci brakuje w organizmie,że strzelają Ci krwiaczki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko bez liczby mnogiej, bo krwiaczek byl jeden, za to malowniczy. Ja nie mam tendencji do pekajacych naczynek, nie mam zylakow ani pajaczkow, rzadko mam siniaki, musze sie naprawde dobrze stuknac, zeby wyszly. Ot, taki mialo moje oko kaprys. :)

      Usuń
  2. No rzeczywiscie jest czego sie przestraszyc! ale jak widac pewnie tylko pekla zylka! niebieskosc oka Twego z czerwienia pieknie kontrasuje...hahaha. Przeczytalam z zainteresowaniem relacje z kliniki, troche by poznac jak to tam jest w niemieckiej sluzbie zdrowia...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mala roznica, ze do specjalisty nie musialam czekac w polrocznej kolejce, a tylko w trzygodzinnej, nie majac terminu. I to na te nasza kase chorych, a nie prywatnie. Takie wlasnie szczegoly czynilyby tu zycie znosniejszym, gdyby nie wszechobecni goscie.

      Usuń
  3. Mój syn ostatnio miał takie. Ale ja jestem wyrodnom matkom i czekałam az sobie samo minie. I minęło. He he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez bym czekala, ale mnie nastraszyli i zmusili. :(

      Usuń
    2. Słuchałaś nie tych życzliwych ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
    3. Czasem dobrze jak nastraszą . Ja w grudniu poszłam z jelitami do lekarza dlatego że mnie zmusili i nastraszyli. I Bogu dzięki!

      Usuń
    4. Co Ci w onych jelitach znalezli? ;)

      Usuń
    5. Uchyłek

      nieczęsta choroba

      ale ja pod względem chorób jestę wyjątowa:/

      Usuń
    6. Ty w ogole jestes wyjatkowa, Rybenka, nie tylko wzgledem chorob.

      Usuń
    7. Ponieważ jestę naiwna i prostoduszna biere to na klatę i za komplement.
      Chociaż nie jest mi duo uśmiechu.

      Usuń
    8. Napisalam to calkiem powaznie, bo i mnie nie jest teraz do smiechu.

      Usuń
    9. To popłaczmy sobie razem...
      No....

      Usuń
  4. Najważniejsze, że wszystko w porządku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od poczatku wiedzialam, ze jest w porzadku, intuicja mi podpowiedziala. Ale zle nie spi i mnie nastraszylo pociaganiem za zdrowotne konsekwencje. :)))

      Usuń
  5. Dobrze ,że posłuchałaś bo nie wyglądało to ładnie.Pozdrawiam cieplutko bo u mnie zimno ,pada i pada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wlasnie wyjrzalo slonce, za to pizdzi niemozebnie. Ale do niedzieli ma sie poprawic, prognozuja ponad 20°. :))

      Usuń
  6. To się zdarza. W ub. roku miałam taki wylew w prawym oku dwa razy- oko wyglądem przypominało porcję tatara z jajkiem. Dostałam kropelki z rutyną i po kilku dniach minęło. Przy okazji pani okulistka zauważyła, że w lewym oku zaczyna się zaćma, więc się zapytałam,czy mam już startować w kolejce do operacji, ale pańcia z uśmiechem mi odpowiedziała, że prędzej zejdę niż się rozwinie zaćma na tyle, żeby ją usuwać.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby wzrok nie byl tak potrzebny, a juz szczegolnie u mnie, bo jestem wzrokowcem, to bym sie nie fatygowala do lekarza, a juz na pewno nie do kliniki, zeby spadzic tam pol dnia. :)))

      Usuń
  7. Ja bym Cię wcale a wcale nie straszyła ale kontrola była wskazana.Zdarzają się i mi takie wylewy,szczególnie po jakiś mocno stresujących zdarzeniach.Sygnałem jest właśnie owo błyskawiczne"ukłucie"w oko.
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orka, wszelki duch! Wreszcie sie u mnie pojawilas, niedobra babo! Albo omijasz moj blog, albo sie rozleniwilas i pisac Ci sie nie chce.
      A stresow to ja mam rzeczywiscie dostatek, wiec czekam na kolejne wylewy i zatrudnie sie na etacie wampira. :)))

      Usuń
    2. Przeca wiesz,że czytam zawsze ale gorzej z pisaniem a w szczególności teraz kiedy od 11 marca trwa w moim życiu rewolucja...marcowa.
      No i niestety:(Nad morzem mnie nie odwiedzisz bo musiałam ciut przyciąć loty i wracam na swoje dawne śmieci.Gdybyś lepiej czytała wieści w podziemiu to byś wiedziała a i może zadzwoniła bo u mnie w związku z oną rewolucją to i czas gadaniowy zakończył się pieronem.
      Miłego wieczora:)

      Usuń
    3. To co, juz nie moge do Ciebie dzwonic? Przeciez moglas Ty zadzwonic do mnie i uprzedzic mnie o przeprowadzkach. Znaczy ze gdzie teraz jestes? Na poludniu?

      Usuń
    4. No przecież możesz dzwonić,to ja nie mogłam bo godziny miałam już wygadane.Jestem u siebie a kupiłam mieszkanie na moim starym osiedlu,które będzie wolne 25 kwietnia.Sprawę załatwiłam w ciągu nie pełnych trzech tygodni.Teraz ogarniam sprawę logistycznie czyli dużo myślę,planuję co i jak i kiedy.Mało śpię i ogólnie nerwy mam na postronkach i duży wqrw na mojego pośrednika sprzedającego moje mieszkanie.A po za tym nie kciałam Ci doopy zawracać podczas całego zajścia z Toyką:)

      Usuń
  8. A jak z ciśnieniem - bo często przy nadciśnieniu takie wylewy w oku są - to taki wentyl Bezpieczeństwa żeby nie w mózgu był wylew.
    Sory pisze ze smartfona i bez okularow
    Lepiej jednak pójść do lekarza dla świętego spokoju
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisnienie to ja miewam na ogol w dolnej strefie stanow niskich, choc dawno nie mierzylam, moze cos sie w miedzyczasie zmienilo. Ale kto by tam mierzyl... mam ciekawsze zajecia. ;))
      No i bylam u lekarza dla swietego spokoju, ale nie mojego, tylko tych, co mnie straszyli. :)))

      Usuń
  9. Moje zdjecie widzialas :-) Od tej pory zdarzylo mi sie jeszcze dwa razy, ale troche slabiej. Najciekawsze jest to, ze sie samemu "slyszy" ten strzal naczynka. U mnie jest latwiej o okuliste, bo kazdy zaklad optyczny ma gabinety okulistyczne, to jest wszystko polaczone w jedno, z gabinetu lekarza wychodzi sie prosto po okularki. Tak ze w razie wu dzwoni sie a oni umawiaja na konkretna godzine tego samego dnia, bo to emergency. I sie nie czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrde, wyprowadzam sie do Szkocji! Co to ma znaczyc, zebym tyle czekala na badanie, choc to przeciez bylo emergency! Tylko jak ja przestawie sie na to zycie "na lewo"? :)))

      Usuń
  10. Wiesz, że nie mogę patrzeć na to zdjęcie? Wrażliwa jestem pod tym względem. Niedawno nóż spadł mi na duży paluch u nogi, krew sikała i nie mogłam ani patrzeć ani z tym nic zrobić. Dobrze, że W. ogarnia takie tematy.
    Najważniejsze, że wszystko jest ok! :)
    Jak mam iść do lekarza to zawsze biorę jakąś gazetę, książkę żeby czas jakoś zleciał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam takie jatki nie biora, no chyba ze dotyczylo to moich dzieci, wtedy tak. Moge patrzec na rozczlonkowanych ludzi, ale nie na zwierzeta, bo tych mi bardziej szkoda.
      Ja wcale nie mialam w planie tego dnia pojsc do lekarza, pojechalam prosto z fabryki, bo mnie przez smarkfona straszyli. Normalnie zawsze biore cos do czytania. :)))

      Usuń
    2. Ja nie wiem co mi się porobiło, bo kiedyś to luzik, a od iluś lat to nawet na pobieranie krwi nie mogę patrzeć.
      Jeśli chodzi o zwierzęta to już w ogóle dramat. Raz, że nie mogę patrzeć, a dwa to od razu płakac mi się chce.

      Usuń
    3. Alucha, to jak Ty zamierzasz urodzic dziecko? Pod narkoza? :)))))

      Usuń
    4. Hmmm... Tym się o dziwo nie martwię!;)))) dam znać jak urodzę; )

      Usuń
    5. Bo wiesz, to nieco krwawy proces... i bolesny w dodatku. :)))

      Usuń
  11. A moze był jakis utajony powod ze Ci zylka pekla Tylko odnotowalo sie to w niewywczasie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zapomnialam pary upuscic i z tego wqrwu zylka mi pierdykla. :)))

      Usuń
  12. Niby moglas sie przestraszyc co sie z okiem dzieje, ale opisalas tak ciekawie i wesolo ze fajnie sie czytalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprost przeciwnie, z poczatku w ogole sie nie wystraszylam, dopiero za sprawa zamieszczonego na fb zdjecia oka i czarnych wizji moich znajomych, sie wystraszylam. :)))

      Usuń
  13. No przecież takie wylewiki się zdarzają. Trzeba poczekać, aż się wchłonie i tyle. Po co było tyle życia marnować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to mowisz? Powiedz tym straszacym. Ja tam od razu wiedzialam, ze to bagatelka. :))

      Usuń
  14. Miałam identyczny problem. Trochę strachu i nerwów było. Okazało się, że wszystko jest ok. Miałam wtenczas remont w domu i pewno jakiś pyłki do oka wpadły i to spowodowały. Kropelki pomogły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez dostalam kropelki, ktore nawet dzialaja, bo ten dramat w oku jest juz znacznie bledszy. :))

      Usuń
  15. Byłam świadkiem całej akcji na FB, ale powiem Ci, że to zdjęcie to Ci się udało, horrory byś mogła kręcić :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze drugie oko pozostalo takie niewinnie biale, znacznie lepiej wygladalabym majac oba symetrycznie czerwone. :)))

      Usuń
  16. O rany, starasz sie wejsc do ekipy zombi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz dawno przyjeli mnie w poczet, a obecny wyglada tylko przypieczetowal czlonkostwo. ;)))

      Usuń
  17. mam pytanie z gatunku zasadniczych. Gdzie kupuje się gaz pieprzowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas np. w drogeriach Rossmann i DM, ale mozesz zamowic online.
      http://skuteczna-samoobrona.pl/gazy-pieprzowe/gdzie-kupic-gaz-pieprzowy/

      Usuń
  18. Aniu, co jakiś czas mam taki wylew w oku. I nic się nie dzieje. tylko wygląda fatalnie. Oczy mam pod kontrolą, znaczy chadzam do okulisty sprawdzam wzrok, ciśnienie...bo matka moja ma i jaskrę i zaćmę.
    Raz mnie tylko nastraszyła farmaceutka, mówiąc, że dobrze, że wylało do oka a nie ... no wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to sie zdarzylo pierwszy raz w zyciu, wiec pozwolilam sie nastraszyc, choc intuicyjnie wiedzialam, ze to nic takiego i ze samo sie wchlonie. Teraz juz nie pozwole sobie na strach. ;)

      Usuń
  19. Wygląda łóko przerażająco! Najważniejsze≤ że nie jest to groźne, ufff.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzialabym nawet, ze wygladam niezwykle interesujaco, a nie przerazajaco. :))

      Usuń
  20. dotarlam i jestem rada że jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ok. zbladlo z boku i splynelo pod teczowke. Nie wiem, czy taki wylew tez zmienia barwy jak zwykly siniak? Moze byc jeszcze ciekawie. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.